Twórcy ukryci za rogiem: Ogranicza go tylko wyobraźnia

Nadawanie unikatowej tożsamości projektowanym przedmiotom tak, by każdy z odbiorców mógł doświadczyć czegoś nowego, to dla moich bohaterów wręcz życiowa filozofia.
TEKST: Magdalena Woźna, Leszczyniak
Nadawanie unikatowej tożsamości projektowanym przedmiotom tak, by każdy z odbiorców mógł doświadczyć czegoś nowego, to dla moich bohaterów wręcz życiowa filozofia.

Bez refleksji, w pośpiechu, nie oglądając się za siebie, przemierzamy ulice swojego miasta, a tymczasem… W zaciszu podwórzy wiekowych kamienic, w przydomowych garażach, w murach starej fabryki… to tam często powstają rzemieślnicze dzieła, które podnoszą artystyczną wartość naszego miasta. Nadawanie unikatowej tożsamości projektowanym przedmiotom tak, by każdy z odbiorców mógł doświadczyć czegoś nowego, to dla moich bohaterów wręcz życiowa filozofia. Kim są twórcy hand made, którzy w swych dziełach zostawiają kawałek swojej duszy?

Zajrzyjmy do ich pracowni i sprawmy, by napotkana różnorodność, pasja i zaangażowanie ujrzały światło dzienne. Piękno często powstaje blisko nas i jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy się rozejrzeć…

Na podłodze, w starej fabryce w centrum miasta, leżą brudne od smaru zużyte części mechaniczne. W rogu stoi duża beczka z acetonem, pod stołem stolarskim ułożone są rurki hydrauliczne. Jestem w pracowni The World Of Mind, czyli małej manufakturze Roberta Kacprowskiego, dla którego upcycling to sposób na wyzwolenie kreatywności. Lampy z wałków rozrządu oraz kół zębatych, które kiedyś były częściami silnika czyjegoś samochodu, a dziś inspirują do nadawania im nowego znaczenia. Podkładki pod kubek ze zużytych łańcuchów i zębatek rowerowych, hoker z drewna i rurek hydraulicznych – te wszystkie loftowe wyroby to unikaty. W tej pracowni nigdy nie powstają dwa jednakowe produkty. Spawanie, piaskowanie, skręcanie, malowanie, szlifowanie, klejenie – to czynności, dzięki którym to, co inni wyrzucają, za sprawą Roberta dostaje nowe życie, stając się designerskim dodatkiem wystroju wnętrz. Robert ma głowę pełną pomysłów i lubi eksperymentować, dlatego przedmioty znalezione na złomie kontrastuje z drewnem egzotycznym, takim jak meranti, sapeli, amazaque czy wenge. W jego pracowni nic się nie marnuje. Z resztek kabli w oplocie powstają kolorowe bransoletki, a z części, które były zbyt małe, by stworzyć z nich lampę – podpórki do książek.

– Po czterech latach spędzonych w Holandii, czyli kraju przodującym w świecie dizajnu, patrzenie na piękne przedmioty przestało mi wystarczać. Chciałem zacząć je tworzyć. Na rozwój mojej pasji duży wpływ miało także urządzanie mieszkania, podczas którego zrobiłem między innymi pierwszą lampę. Powstała ona z kosza, który służył mi przez długi czas jako gazetownik. Potem przyszedł czas na wyspę kuchenną i szafki nocne ze skrzynek na owoce, łóżko z palet, półki na książki z rurek hydraulicznych i drewna oraz przerabianie kupionych mebli na takie, które bardziej pasowały do mojego wnętrza – wspomina Robert.

Produkty the World of Mind prezentowane były na wielu targach w Polsce i za granicą. Wszędzie spotykały się z pozytywnym odbiorem miłośników dizajnu.

Podziel się artykułem

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

przeczytaj jeszcze

Uncategorized

O Idei „L”

Idea „L” z założenia była bardzo prosta! Pokazać leszczyńską starówkę z tej dobrej, zaskakującej, nieoczywistej i jakże różnorodnej strony.

Czytaj więcej >>
Uncategorized

FOTO

L Magazyn to, poza interesującymi artykułami o starówce, 21 sesji zdjęciowych, z których każda opowiada pewną historię, skrywa

Czytaj więcej >>