Sól naszego miasta: Z widokiem na ratusz

Tu czas odmierzany jest podwójnie. W samym zakładzie, przez wiele małych i trochę większych zegarków rozmieszczonych w pięknych, szklanych witrynach. Tam na wieży, przez najważniejszy zegar Leszna.
TEKST: Karolina Sternal
Tu czas odmierzany jest podwójnie. W samym zakładzie, przez wiele małych i trochę większych zegarków rozmieszczonych w pięknych, szklanych witrynach. Tam na wieży, przez najważniejszy zegar Leszna.

Przed nim nikogo w rodzinie nie interesowało zegarmistrzostwo. Z nim było inaczej. Od dziecka lubił majsterkować, ale przy czymś co było małe, mechaniczne i wymagało dużej precyzji. Nie pociągały go samochody i ich mechanika, wolał urządzenia bardziej skomplikowane, ukrywające w skromnej wielkości wnętrzach całe mnóstwo jeszcze drobniejszych części.

Te chłopięce zainteresowania doprowadziły ostatecznie Rafała Kucharzaka na ul. Wolności 31 na naukę do mistrza Wacława Fonfary. Najpierw jako uczeń, później już jako czeladnik spędził tam dziesięć lat, by w 1989 roku pójść na swoje. Ten pierwszy zakład otworzył na Małej Kościelnej. Rozpoczął od napraw oraz serwisowania wszelkiego rodzaju zegarów, zegarków i budzików. Po dziewięciu latach przeniósł się na Rynek 32, do lokalu od frontu barokowej kamienicy z widokiem na ratusz. Tu, oprócz warsztatu, uruchomił także sklep. W szklanych witrynach pojawiły się markowe zegarki światowych firm. I tak od ponad dwudziestu lat Rafał Kucharzak zarówno naprawia stare, jak i sprzedaje nowe zegarki.

Rafał Kucharzak – właściciel zakładu zegarmistrzowskiego przy Rynku 32

Dawno już minęły czasy, gdy zegarek od komunii starczał na wiele, wiele lat. Teraz przeważnie klienci mają po kilka sztuk, szczególnie gdy na rynku zaczęły się pojawiać zegarki funkcyjne typu: smartwatch, G-Shock – mówi Rafał Kucharzak. – Są także mody na konkretne marki czy kształty zegarków. To klienci kształtują ofertę tego, co mam w sprzedaży.

Gdy z przodu zakładu pysznią się najnowsze modele, z tyłu każdego dnia trwa przywracanie do sprawności równie pięknych, choć starszych zegarków ręcznych i zegarów bufetowych, kominkowych, stojących. Przy tej pracy przydają się umiejętności zdobyte u mistrza Fonfary – toczenie nowych części, ich regeneracja, odtwarzanie zużytych kół zębatych. Na takie naprawy decydują się zazwyczaj właściciele dobrych, markowych zegarków, jak i tych będących rodzinnymi pamiątkami.

To jest ogromna satysfakcja, gdy coś co już nie żyło, zaczyna znowu działać, odmierzać czas. Wymaga to cierpliwości, skupienia, ale naprawdę warto – podkreśla Rafał Kucharzak.

Podziel się artykułem

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

przeczytaj jeszcze

Uncategorized

O Idei „L”

Idea „L” z założenia była bardzo prosta! Pokazać leszczyńską starówkę z tej dobrej, zaskakującej, nieoczywistej i jakże różnorodnej strony.

Czytaj więcej >>
Uncategorized

FOTO

L Magazyn to, poza interesującymi artykułami o starówce, 21 sesji zdjęciowych, z których każda opowiada pewną historię, skrywa

Czytaj więcej >>