Sól naszego miasta: Mistrzowie od zegarów

Nie ma w Lesznie drugiego takiego miejsca. Charakterystyczna witryna, schody i wnętrze z warsztatem. Od ponad sześćdziesięciu lat czas odmierzają tu zegary naprawiane przez troskliwych zegarmistrzów.
TEKST: Karolina Sternal
Nie ma w Lesznie drugiego takiego miejsca. Charakterystyczna witryna, schody i wnętrze z warsztatem. Od ponad sześćdziesięciu lat czas odmierzają tu zegary naprawiane przez troskliwych zegarmistrzów.

Starsze pokolenie leszczynian przychodziło tu do zakładu Wacława Fonfary, który przybył do Leszna w 1947 roku. Swój pierwszy warsztat otworzył na Wolności 27. Po kilkunastu latach w 1960 roku zmienił adres na Wolności 31. Od tego czasu królują tu zegary i ludzie, którzy się na nich znają i wiedzą o nich wszystko.

Wacław Fonfara należał do najbardziej uznanych mistrzów zegarmistrzostwa w Lesznie. To właśnie pod jego okiem w roku 1970 rozpoczął naukę zawodu Andrzej Woziński. Po czterech latach zdał egzamin na czeladnika, a ukoronowaniem zawodowych szlifów było zdobycie tytułu mistrza zegarmistrzostwa. Nie odszedł jednak z zakładu, ale wspólnie z mistrzem Wacławem Fonfarą pracowali dalej.

Lata osiemdziesiąte, z uwagi na brak wielu towarów w sklepach, to był czas, gdy ludzie naprawiali co się dało. Tak też było z zegarkami. Pracy było dużo – wspomina Andrzej Woziński.

Z czasem sytuacja zaczęła się zmieniać. Obecnie do zakładu przy Wolności 31 można przyjść nie tylko, aby naprawić stary zegarek, ale także aby kupić nowy, wymienić zużyty pasek, baterię lub szkiełko do zegarka. Na tym jednak nie koniec. Dziewięć lat temu do mistrza Andrzeja dołączył jego syn – Łukasz, który zajmuje się grawerowaniem. Jak się okazuje, to bardzo poszukiwana usługa. Graweruje się nie tylko zegarki w prezencie dla najbliższych, ale także okolicznościowe dyplomy pamiątkowe, firmowe tabla – wszystko, co ma płaską powierzchnię.

Łukasz i Andrzej Wozińscy – właściciele zakładu zegarmistrzowskiego przy Wolności 31

Bardzo wielu klientów zamawia usługę poprzez Internet. Podobnie jest ze sprzedażą zegarków – mówi Łukasz Woziński. Niedawno ojciec Andrzej odszedł na emeryturę. Nadal dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem, ale teraz to Łukasz Woziński jest kolejnym zegarmistrzem przy Wolności 31.

Dwa lata temu zakład wziął udział w ogłoszonym przez Miasto Leszno konkursie „Przemiana wewnętrzna”. Nagrodą było wsparcie w odnowieniu lokalu. W przypadku tego miesjca nie chodziło o radykalne zmiany. Wręcz przeciwnie. Wszystkim zależało, aby dzięki podjętym pracom historyczne wnętrze odzyskało blask. I tak też się stało.

Podziel się artykułem

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

przeczytaj jeszcze

Uncategorized

O Idei „L”

Idea „L” z założenia była bardzo prosta! Pokazać leszczyńską starówkę z tej dobrej, zaskakującej, nieoczywistej i jakże różnorodnej strony.

Czytaj więcej >>
Uncategorized

FOTO

L Magazyn to, poza interesującymi artykułami o starówce, 21 sesji zdjęciowych, z których każda opowiada pewną historię, skrywa

Czytaj więcej >>