O Idei „L”

TEKST: Martyna Włudarczyk, Urząd Miasta Leszna

Idea „L” z założenia była bardzo prosta! Pokazać leszczyńską starówkę z tej dobrej, zaskakującej, nieoczywistej i jakże różnorodnej strony. Przybliżyć mieszkańcom i turystom ludzi, którzy tu tworzą, pracują, inwestują, po prostu są z centrum związani i wyzwalają pozytywną energię! Wreszcie odkryć miejsca, do których wielu jeszcze nie dotarło. Zadziwić, po prostu!

Jak wcielić z pozoru prostą ideę w życie? To już bardziej złożona sprawa! Tym bardziej, że nie dysponuje się praktycznie żadnym budżetem, a plan zakłada zorganizowanie ponad 20 sesji zdjęciowych (w różnych miejscach w centrum z ponad 30 modelami), wypełnienie magazynu  profesjonalnymi treściami (artykułami, reportażami, wywiadami), a następnie wydanie go w najwyżeszj jakości wersji drukowanej.

Idea szalona! Ale jak widać w każdym szaleństwie jest ziarno możliwości. I jak widać niemożliwe nie istnieje!

Trzeba tylko swoim pomysłem zarazić innych ludzi. Miałyśmy to szczęście, że na takich ludzi trafiłyśmy! Zaangażowali się, poświęcili czas i zaufali, że to, co wymyśliłyśmy, ma sens.

W ideę „L” uwierzyło najpierw ponad 100 sklepów i punktów działających na starówce, których ofertę prezentujemy w magazynie, m.in. tę ofertę modową czy wnętrzarską. Sklepów, których właściciele i ekspedienci z cierpliwością wydawali nam torby ubrań, butów, dodatków i elementów aranżacji sesji zdjęciowych.

W ideę „L” uwierzyły wszystkie te osoby, które z otwartością i życzliwością udostępniły nam miejsca do sesji zdjęciowych.

W ideę „L” uwierzyli nasi modele i modelki. Ci, którzy wygrali casting i finalnie stanęli przed obiektywem aparatu, ale też Ci, którzy wzięli w nim udział. Otrzymaliśmy ponad 60 zgłoszeń, przekrój przez wszystkie rozmiary, różnica wieku między najmłodszą, a najstarszą modelką – 65 lat. Na łamach pozowali m.in.: artystka malarka, profesor uczelni, tancerka, lokalni przedsiębiorcy i mieszkający w Lesznie obcokrajowcy. Ludzie tak różni, a jednak podobni, bo wszyscy tak cudownie normalni, pozytywni.

W ideę „L” uwierzyli lokalni dziennikarze – z różnych gazet, portali. To oni, pasjonaci starówki,  postanowili napisać teksty, które przeczytacie na łamach „L”, zupełnie za darmo.

W ideę „L” uwierzyli wszyscy bohaterowie naszych artykułów. Inwestorzy, którzy właśnie na starówce (a nie na obrzeżach miasta, gdzie na pewno łatwiej o darmowy parking) postanowili ulokować swój kapitał i stworzyć rzeczy spektakularne. Rzemieślnicy, którzy przez dziesięciolecia  wypiekają chleby, naprawiają buty, dają drugie życie zegarkom, przekazując swe biznesy z pokolenia na pokolenie. Właściciele nowych i tych działałących już od lat restauracji i kawiarnii, którzy dbają o nasze podniebienia. Wszyscy ludzie z pasją, którzy tworzą w zaciszu wielowiekowych kamienic czy w przydomowych garażach.

W ideę „L” uwierzył i z nami ją współtworzył fotograf, Olek Bortel – autor większości zdjęć w magazynie. Spędził z nami milion roboczogodzin na planowaniu sesji, wyborze modeli i modelek, robieniu zdjęć, ich późniejszej obróbce. Na przegadywaniu każdej wątpliwości, zmianach koncepcji  i gaszeniu pożarów. Zawsze opanowany, zawsze bezproblemowy, niezmiennie utalentowany.

W ideę „L” uwierzyli fryzjerzy i makijażyści. To oni sprawili, że modelki na każdym zdjęciu prezentują się zjawiskowo. Poświęcali swój czas, odmawiając klientom, aby stworzyć niesamowite fryzury i make up’y – zupełnie za darmo.

W ideę „L” uwierzył także Marcin Hałupka z Interaktywnej Agencji Reklamowej Graph Art, który stworzył tę witrynę, rónież pro bono. Dzięki niemu osoby, do któych nie dotrze papierowe wydanie magazynu, będą mieli możliwość zapoznać się z tymi wszystkimi treściami w wersji elektronicznej.

Wreszcie, last but not least, w ideę „L” uwierzył sponsor, Metalika Recycling Sp. z o. o., dzięki któremu miałyśmy środki na wysokiej jakości wydruk papierowych egzemplarzy magazynu.

Magazyn „L” uzmysłowił nam jedno – jak wspaniałych ludzi mamy w mieście, jak dobrą energię możemy tu – na starówce –  wytworzyć. Jaki wspólnie mamy potencjał. Wszystkim niezmiernie dziękujemy!

Naszym zdaniem to przykład prawdziwej rewitalizacji! Przykład współpracy ponad 160 osób, które uwierzyły w zmianę i w to, że mogą mieć wpływ, mogą dołożyć swoją cegiełkę, by zaprezentować centrum Leszna z lepszej strony. Bo, mimo głosów sceptycznych, taka istnieje i kryje w sobie ogromny, różnorodny potencjał. Wystarczy dać jej szansę.

Zapraszam do lektury Magazynu „L”, w imieniu swoim i całej rzeszy wspaniałych osób, które sprawiły, że pomysł się urzeczywistnił! Niech „L” będzie nowym początkiem dla leszczyńskiej starówki – starówki, która zaskakuje ofertą, przyciąga inwestorów i intryguje.

„L”, jak Leszno. „L”, jak ludzie. „L” jak lawina dobrej energii!

Do zobaczenia na mieście!

Podziel się artykułem

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

przeczytaj jeszcze

Uncategorized

O Idei „L”

Idea „L” z założenia była bardzo prosta! Pokazać leszczyńską starówkę z tej dobrej, zaskakującej, nieoczywistej i jakże różnorodnej strony.

Czytaj więcej >>
Uncategorized

FOTO

L Magazyn to, poza interesującymi artykułami o starówce, 21 sesji zdjęciowych, z których każda opowiada pewną historię, skrywa

Czytaj więcej >>